Skip to main content

Pozbycie się sińców pod oczami to proces, który łączy w sobie dobrą pielęgnację, zmiany w stylu życia i kilka sprytnych trików makijażowych. Kluczowe jest jednak zrozumienie ich prawdziwej przyczyny. Czy to genetyka, chroniczne zmęczenie, a może dieta? Dopiero wtedy można wdrożyć skuteczną rutynę opartą na składnikach aktywnych, takich jak kofeina, witamina C i retinol, i wesprzeć ją domowymi sposobami S.O.S., które działają cuda za kulisami największych pokazów mody.

Skąd naprawdę biorą się cienie pod oczami

Świat mody, zwłaszcza podczas intensywnych tygodni mody w Paryżu czy Mediolanie, to prawdziwy poligon doświadczalny dla skóry. Widziałam modelki, które po kilkunastu pokazach w ciągu zaledwie kilku dni wyglądały na skrajnie wyczerpane, a ich spojrzenia zdradzały nieprzespane noce. Mimo to, na wybiegu ich skóra musiała wyglądać nieskazitelnie. Jaki jest sekret? Zrozumienie, że cienie pod oczami to nie tylko defekt kosmetyczny, ale sygnał, który wysyła nam organizm.

Młoda Azjatka z fioletowym cieniem do powiek i naturalnym makijażem ust.

Fioletowe lub sine półksiężyce pod oczami to najczęściej po prostu naczynia krwionośne, które prześwitują przez niezwykle cienką skórę. Ten obszar naszej twarzy jest wyjątkowo delikatny i praktycznie pozbawiony tkanki tłuszczowej, co sprawia, że wszelkie zmiany w mikrokrążeniu stają się widoczne niemal natychmiast. Pomyśl o tym jak o najdelikatniejszym jedwabiu – wymaga specjalnego traktowania.

Główne przyczyny sińców

Za kulisami pokazów mody nikt nie ma czasu na długie, skomplikowane zabiegi. Najważniejsza jest więc wiedza o tym, co właściwie nasila problem. Pomyśl o tym jak o mapie swojego stylu życia, na której zaznaczone są wszystkie Twoje nawyki.

Główne czynniki, które wpływają na powstawanie cieni, to:

  • Genetyka – Czasem po prostu dziedziczymy skłonność do cieńszej skóry lub hiperpigmentacji w tej okolicy. To rozdanie kart, z którym trzeba nauczyć się grać, ale uwierz mi, nawet z takimi kartami można wygrać.
  • Chroniczne zmęczenie – Brak snu sprawia, że skóra staje się bledsza, a naczynia krwionośne pod nią – bardziej widoczne. To klasyka gatunku, którą znamy chyba wszyscy, zwłaszcza po intensywnym fashion weeku.
  • Wiek – Z biegiem lat nasza skóra traci kolagen i elastyczność, stając się jeszcze cieńsza. To naturalny proces, ale zdecydowanie można go spowolnić. Warto dowiedzieć się więcej o tym, jak zapobiegać fotostarzeniu się skóry.
  • Styl życia – Nadmiar soli w diecie, alkohol czy palenie papierosów prowadzą do odwodnienia i zaburzeń krążenia. To jak noszenie kaszmiru w deszczu – po prostu niszczysz materiał od środka.

Pamiętaj, że cienie pod oczami to często lustro Twojego zdrowia. Zamiast od razu sięgać po najmocniejszy korektor, zastanów się, co Twój organizm próbuje Ci w ten sposób przekazać.

Co mówi nauka

Specjaliści potwierdzają, że worki i cienie pod oczami tworzą się, gdy delikatne struktury skóry i poduszeczki tłuszczowe w tej okolicy słabną. Chociaż najczęściej jest to naturalny efekt starzenia, na ich widoczność wpływają również takie czynniki jak niewystarczająca ilość snu (zalecane jest 7-8 godzin), nadmiar soli, alkohol, palenie czy przewlekły stres. Warto też zwrócić uwagę na możliwe alergie, problemy z tarczycą czy nawet nawyk częstego pocierania oczu.

Zrozumienie wroga to pierwszy krok do zwycięstwa. Gdy już wiesz, co jest Twoim głównym wyzwalaczem, możesz dobrać naprawdę skuteczną strategię działania, godną najlepszych wizażystów.

Domowe sposoby na sińce dla zabieganych

Wyobraź sobie poranek podczas fashion weeku – za godzinę wielkie wyjście, a lustro bezlitośnie pokazuje ślady wczorajszej nocy i napiętego grafiku. W takich chwilach nie ma czasu na skomplikowane rytuały. Potrzebne są szybkie, sprawdzone triki S.O.S., które makijażyści stosują za kulisami, by przywrócić spojrzeniu blask w kilka minut.

Kobieta relaksuje się w wannie, trzymając łyżeczkę na zamkniętym oku. Obok leżą plastry ogórka i torebki herbaty.

Właśnie wtedy musisz wiedzieć, jak pozbyć się sińców pod oczami w ekspresowym tempie, wykorzystując to, co masz pod ręką. Kluczem do sukcesu jest zimno. To ono błyskawicznie obkurcza naczynia krwionośne, redukując opuchliznę i widoczność zasinień. Działa jak lodowaty prysznic po długiej nocy – natychmiastowo orzeźwia.

Błyskawiczne ochłodzenie

Najprostszy, a zarazem piekielnie skuteczny trik? Zimne okłady. Nie potrzebujesz żadnych specjalistycznych gadżetów. Wystarczą dwie metalowe łyżeczki, które na kwadrans włożysz do lodówki. Przyłożone do powiek natychmiastowo przynoszą ulgę i widocznie zmniejszają obrzęk. To sekret modelek przed porannymi sesjami.

Równie dobrze sprawdzają się żelowe płatki pod oczy trzymane w chłodzie – to absolutny must-have w kosmetyczce każdej redaktorki mody. Działają jak zimny kompres, a dodatkowo dostarczają skórze skoncentrowanych składników nawilżających, przygotowując ją pod makijaż.

Pamiętaj, że w kryzysowej sytuacji nawet kostki lodu owinięte w cienką, jedwabną chusteczkę mogą zdziałać cuda. Delikatny masaż nimi przez kilka minut pobudzi krążenie i zniweluje efekt zmęczonych oczu. Nigdy nie przykładaj lodu bezpośrednio do skóry!

Siła natury z twojej kuchni

Okazuje się, że jedne z najskuteczniejszych rozwiązań znajdziesz we własnej kuchni. To naturalne metody, które od lat wykorzystywane są w domowym spa i które nigdy nie zawodzą, gdy liczy się każda minuta przed ważnym wyjściem.

Kilka sprawdzonych sposobów, które warto mieć w zanadrzu:

  • Okłady z zielonej herbaty: Zaparz dwie torebki, ostudź je w lodówce i połóż na zamknięte oczy na 10-15 minut. Teina i antyoksydanty zawarte w herbacie zwężają naczynia krwionośne i działają przeciwzapalnie. To jak detoks dla twojego spojrzenia.
  • Plasterki świeżego ogórka: To nie mit! Schłodzony ogórek zawiera witaminę C i krzemionkę, które nawilżają i delikatnie rozjaśniają delikatną skórę. Idealny sposób na szybkie odświeżenie spojrzenia przed nałożeniem makijażu.
  • Kompres z rumianku: Jeśli oprócz cieni zmagasz się z podrażnieniem, napar z rumianku będzie strzałem w dziesiątkę. Ma właściwości łagodzące i kojące, a chłodny okład dodatkowo zredukuje opuchliznę.

Aby ułatwić wybór najlepszej metody, przygotowaliśmy krótkie porównanie.

Domowe S.O.S. na sińce pod oczami

Metoda Składnik aktywny/Działanie Czas aplikacji Spodziewany efekt
Zimne łyżeczki Zimno – obkurczenie naczyń krwionośnych 5-10 min Błyskawiczna redukcja opuchlizny, ukojenie.
Okład z zielonej herbaty Teina, antyoksydanty – działanie przeciwzapalne i ściągające 10-15 min Zmniejszenie obrzęków i widoczności cieni, odświeżenie.
Plasterki ogórka Witamina C, krzemionka – nawilżenie, rozjaśnienie 10-15 min Nawilżona skóra, delikatne rozjaśnienie, efekt chłodzący.
Kompres z rumianku Bisabolol, chamazulen – działanie łagodzące, przeciwzapalne 10-15 min Złagodzenie podrażnień, redukcja zaczerwienienia i opuchlizny.

Te domowe sposoby to twój awaryjny zestaw ratunkowy. Nie wymagają specjalnych przygotowań, a potrafią dać spektakularny, natychmiastowy efekt, który pozwoli ci z pewnością siebie ruszyć na podbój dnia – niezależnie od tego, czy czeka cię ważne spotkanie, czy pierwszy rząd na pokazie mody.

Twój codzienny rytuał pielęgnacyjny

Prawdziwa bitwa z sińcami pod oczami nie toczy się rano, w pośpiechu przed lustrem. Wygrasz ją tylko dzięki regularnej, dobrze przemyślanej pielęgnacji, która stanie się Twoją drugą naturą. To właśnie ten codzienny rytuał jest sekretem modelek, które mimo maratonu pokazów mody potrafią wyglądać świeżo i promiennie.

Zbudujemy razem prosty, ale piekielnie skuteczny plan oparty na wiedzy, a nie na cenie produktów z półki. Kluczowe jest zrozumienie, że skóra wokół oczu jest cienka jak pergamin, praktycznie bez gruczołów łojowych. Dlatego potrzebuje precyzyjnego wsparcia – i tu do gry wchodzą odpowiednie składniki aktywne, prawdziwe gwiazdy kosmetologii.

Składniki aktywne, których musisz szukać

Jeśli czegoś nauczyłam się za kulisami pokazów, to tego, że etykiety kosmetyków mówią więcej niż marketingowe obietnice. Aby realnie wpłynąć na wygląd cieni, musisz szukać w składach konkretnych substancji, które działają jak najlepsi projektanci – precyzyjnie i z wizją.

Oto Twoja ściągawka:

  • Witamina C – Absolutna gwiazda rozjaśniania. Działa jak subtelny reflektor dla skóry, a przy okazji wzmacnia kruche naczynka krwionośne, przez co stają się mniej widoczne. Must-have w każdej kosmetyczce.
  • Retinol – W świecie mody i kosmetologii to prawdziwy złoty standard. Pobudza produkcję kolagenu, dzięki czemu skóra staje się gęstsza i bardziej „zbita”. Efekt? Prześwitujące naczynka po prostu chowają się pod jej grubszą warstwą.
  • Kofeina – To poranne espresso dla Twojej skóry. Błyskawicznie pobudza mikrokrążenie, obkurcza naczynia krwionośne i pomaga pozbyć się opuchlizny, która często idzie w parze z cieniami.
  • Niacynamid (Witamina B3) – Składnik do zadań specjalnych. Wyrównuje koloryt, łagodzi zaczerwienienia i wzmacnia barierę ochronną skóry, co w tak wrażliwym miejscu jest na wagę złota.

Pamiętaj, nie chodzi o to, by mieć dziesiątki słoiczków. Wystarczy kilka, ale za to z przemyślanym składem. Jakość i systematyczność zawsze wygrywają z ilością. Mniej znaczy więcej – to zasada, która działa zarówno w modzie, jak i w pielęgnacji.

Technika aplikacji, która zmienia wszystko

Możesz mieć najlepszy krem na świecie, ale jeśli będziesz go siłą wcierać, nic z tego nie będzie. Skóra pod oczami nie znosi naciągania. Cały sekret tkwi w delikatności i technice, która przy okazji pobudzi krążenie limfy.

Używaj opuszków palców serdecznych – mają najmniejszą siłę nacisku. Weź odrobinę produktu, mniej więcej wielkości ziarenka ryżu na jedno oko, i delikatnie wklepuj go w skórę. Zawsze zaczynaj od wewnętrznego kącika i kieruj się w stronę zewnętrznego, aż po łuk brwiowy. Ten prosty ruch, powtarzany codziennie, naprawdę potrafi zmniejszyć opuchliznę i sprawia, że składniki aktywne wchłaniają się znacznie lepiej. To jak delikatny masaż, który budzi skórę do życia.

A jeśli chcesz znaleźć produkt idealny dla siebie, sprawdź nasz aktualny ranking kremów pod oczy. Przeanalizowaliśmy tam składy i działanie najciekawszych propozycji na rynku.

Ochrona SPF to podstawa

Jest jeszcze jeden, absolutnie kluczowy element, o którym tak wiele z nas zapomina. Promieniowanie UV to cichy wróg, który osłabia kolagen i stymuluje produkcję melaniny. A to prosta droga do pogłębienia cieni pod oczami.

Filtr SPF w tej okolicy to konieczność, nawet w pochmurny, jesienny dzień w Mediolanie. Szukaj lekkich, mineralnych formuł przeznaczonych specjalnie do okolic oczu – nie będą podrażniać ani spływać. Ten jeden nawyk może zdziałać więcej niż najdroższy krem, chroniąc Twoją skórę na lata i zapewniając świeże, wypoczęte spojrzenie każdego dnia. Traktuj to jak najlepszą inwestycję w przyszłość.

Jak perfekcyjnie zamaskować sińce makijażem

Są takie dni, kiedy nawet najlepsza pielęgnacja i zimne okłady to za mało. Właśnie wtedy do gry wkracza makijaż – sztuka iluzji, która potrafi zdziałać cuda i wymazać ślady zmęczenia w kilka minut. Zdradzę ci sekrety wizażystów, dzięki którym twoje spojrzenie będzie wyglądać na świeże i wypoczęte, nawet jeśli za tobą tylko cztery godziny snu.

To nie jest kolejny zwykły poradnik. To zbiór profesjonalnych trików, które naprawdę działają. Zaczniemy od absolutnej podstawy, czyli teorii kolorów, bo to ona jest kluczem do skutecznego kamuflażu, jak dobra tkanina dla kreacji haute couture.

Magia koła barw, czyli jak zneutralizować cienie

Pamiętasz koło barw z lekcji plastyki? To twoja tajna broń. Aby skutecznie zneutralizować fioletowe lub niebieskawe tony sińców, musisz sięgnąć po kolor, który leży po przeciwnej stronie koła. Dlatego w tej walce twoim najlepszym sprzymierzeńcem będzie korektor o ciepłych, brzoskwiniowych lub łososiowych pigmentach.

Ten pierwszy krok jest absolutnie kluczowy. Kolorowy korektor (tzw. color corrector) nakładamy w minimalnej ilości, wklepując go opuszkiem palca tylko tam, gdzie zasinienie jest najmocniejsze. Celem nie jest pełne zakrycie, a jedynie zgaszenie niechcianego odcienia. To jak nałożenie podkładu pod farbę – tworzysz idealne płótno.

Perfekcyjny kamuflaż to nie gruba warstwa makijażu, a inteligentne operowanie kolorem. Neutralizacja jest fundamentem, bez którego nawet najlepszy korektor nie da sobie rady.

Dobór i aplikacja korektora rozświetlającego

Dopiero po neutralizacji przychodzi czas na właściwy korektor. Jego zadaniem jest wyrównanie kolorytu i subtelne rozświetlenie okolicy oka. Najważniejsza zasada, którą stosują makijażyści na całym świecie? Wybierz korektor o jeden ton jaśniejszy od twojego podkładu. Zbyt jasny stworzy nienaturalny, „odcinający się” efekt pandy, a zbyt ciemny tylko podkreśli problem. Jeśli nie masz pewności, jak dobrać idealny odcień podkładu, zacznij od tego – wybór korektora stanie się banalnie prosty.

Najskuteczniejszą techniką aplikacji jest tzw. „odwrócony trójkąt”. Narysuj korektorem trójkąt, którego podstawa znajduje się tuż pod dolną linią rzęs, a wierzchołek sięga do policzka. Następnie delikatnie wklep produkt gąbeczką lub palcem. Ten sprytny trik nie tylko maskuje sińce, ale też optycznie liftinguje całą twarz i nadaje jej wypoczęty wygląd.

Makijaż to nie tylko estetyka, ale także potężne narzędzie budowania pewności siebie. Jak pokazuje raport „Polska za filtrem 2025”, aż 53,2% respondentów uważa, że wygląd ma wpływ na ich sytuację zawodową. To dowodzi, że skuteczne zamaskowanie niedoskonałości, takich jak sińce, może realnie wpływać na nasze samopoczucie i codzienne funkcjonowanie.

Grafika przedstawiająca trzyetapowy proces pielęgnacji skóry: Krok 1 Składniki, Krok 2 Masaż, Krok 3 Ochrona.

Utrwalenie dla nieskazitelnego efektu

Ostatni krok to utrwalenie. Dzięki niemu korektor nie zbierze się w drobnych zmarszczkach, a cały makijaż przetrwa w nienaruszonym stanie przez wiele godzin. Użyj do tego lekkiego, drobno zmielonego pudru transparentnego lub delikatnie rozświetlającego.

Wystarczy nabrać odrobinę produktu na puszysty pędzel, strzepnąć nadmiar i delikatnie omieść okolicę pod oczami. Ten prosty zabieg sprawi, że makijaż pozostanie na swoim miejscu przez cały dzień, a twoje spojrzenie będzie wyglądać świeżo i promiennie, bez względu na wszystko. To final touch, który sprawia, że całość wygląda jak z okładki magazynu.


Kiedy domowe sposoby to za mało i czas na wizytę u specjalisty

Są takie momenty, kiedy najlepszy korektor i wieczorny rytuał z płatkami pod oczy po prostu przestają wystarczyć. W świecie, gdzie każdy detal ma znaczenie, nauczyłam się, że uporczywe cienie pod oczami mogą być czymś więcej niż tylko defektem kosmetycznym. Czasem to subtelny, ale ważny sygnał, jaki wysyła nam organizm. I to jest właśnie ten moment, by odłożyć pędzle i sięgnąć po telefon, by umówić się na wizytę.

Niektóre objawy powinny zapalić nam w głowie czerwoną lampkę. To chwila, w której problem wykracza poza zwykłe zmęczenie czy genetykę i wymaga profesjonalnej opinii. Zignorowanie tego byłoby jak próba ukrycia plamy na białej sukience – na dłuższą metę po prostu się nie uda.

Sygnały alarmowe, których nie można ignorować

Zwróć uwagę na kilka kluczowych znaków. Jeśli zauważysz którykolwiek z nich u siebie, nie odkładaj konsultacji na później. To nie fanaberia, a dbałość o zdrowie, która zawsze jest w cenie.

  • Sińce, które pojawiły się nagle: Jeżeli cienie pojawiły się praktycznie z dnia na dzień, bez konkretnej przyczyny, jak zarwana noc czy stresujący tydzień, warto to sprawdzić.
  • Opuchlizna tylko pod jednym okiem: Jakakolwiek asymetria w tej okolicy jest niepokojąca. Zawsze wymaga konsultacji, by wykluczyć stany zapalne lub inne, poważniejsze problemy.
  • Cienie nie znikają mimo odpoczynku: Wróciłaś z urlopu, wysypiasz się, a sińce jak były, tak są? Przyczyna może leżeć znacznie głębiej niż w stylu życia.
  • Zmiana koloru lub faktury skóry: Każda nietypowa zmiana w wyglądzie delikatnej skóry wokół oczu – zaczerwienienie, zgrubienie czy przebarwienie – to sygnał, by pokazać się dermatologowi.

Pamiętaj, że takie objawy mogą wskazywać na anemię, problemy z tarczycą, schorzenia nerek czy ukryte alergie. Warto potraktować je jako ważną informację od organizmu, a nie tylko estetyczny mankament.

Profesjonalne zabiegi, które naprawdę działają

Gdy przyczyny zdrowotne zostaną wykluczone, a problemem okazuje się po prostu bardzo cienka skóra lub uwarunkowania genetyczne, z pomocą przychodzi medycyna estetyczna. To już dawno nie jest temat tabu, a świadomy wybór wielu osób, które chcą realnie poprawić jakość swojego życia i wygląd.

Rośnie świadomość, że inwestycja w profesjonalne rozwiązania przynosi długotrwałe efekty, których nie da się osiągnąć samym kremem. Potwierdza to raport „Polska za filtrem 2025”, z którego wynika, że aż 32,8% dorosłych Polaków – czyli blisko 11 milionów osób – rozważało skorzystanie z zabiegów medycyny estetycznej w ciągu ostatnich 5 lat. I choć dane nie precyzują, jakie dokładnie procedury były brane pod uwagę, można śmiało założyć, że pytanie, jak pozbyć się sińców pod oczami, było jednym z kluczowych. Więcej o tym, jak Polacy podchodzą do medycyny estetycznej, przeczytasz w pełnym raporcie.

Wśród najskuteczniejszych metod walki z cieniami, które polecają specjaliści, znajdziesz:

  • Mezoterapia igłowa: Odżywcze koktajle z witaminami i kwasem hialuronowym, które dosłownie rewitalizują skórę od środka i poprawiają mikrokrążenie.
  • Karboksyterapia: Terapia dwutlenkiem węgla stymulująca produkcję nowego kolagenu. Skóra staje się grubsza, a naczynka mniej widoczne.
  • Wypełnianie doliny łez kwasem hialuronowym: To game-changer w przypadku zagłębień pod oczami. Daje natychmiastowy efekt wypełnienia i wygładzenia.
  • Zabiegi laserowe: Skutecznie redukują przebarwienia (zwłaszcza te o brązowym zabarwieniu) i zagęszczają skórę.

Decyzja o wizycie u specjalisty to dowód dojrzałości i prawdziwej troski o siebie. Czasami to po prostu jedyny sposób, by na stałe odzyskać świeże, wypoczęte spojrzenie.

Cienie pod oczami: najczęściej zadawane pytania

W świecie mody i urody jest kilka tematów, które wracają jak bumerang. Cienie pod oczami to zdecydowanie jeden z nich. Słyszę o nich za kulisami pokazów, podczas rozmów z klientkami i na branżowych spotkaniach. Wszędzie pojawiają się te same pytania i wątpliwości. Postanowiłam więc zebrać je w jednym miejscu i odpowiedzieć konkretnie, bez owijania w bawełnę.

Potraktuj to jako swoją ściągawkę – esencję wiedzy, która rozwieje mity i pokaże, co naprawdę ma znaczenie.

Czy cienie uwarunkowane genetycznie da się całkowicie zlikwidować?

To pytanie, które zadaje mi chyba każdy. Odpowiedź nie jest prosta, ale szczera: jeśli twoje sińce to pamiątka po rodzicach – bardzo cienka skóra w tej okolicy lub specyficzna budowa oczodołu – to niestety, sama pielęgnacja ich magicznie nie usunie. To po prostu część twojej urody, nie defekt.

Ale to absolutnie nie znaczy, że jesteś na przegranej pozycji! Można naprawdę wiele zdziałać, by stały się niemal niewidoczne.

  • Pielęgnacja na pogrubienie skóry: Szukaj kosmetyków z retinolem i peptydami. Te składniki to prawdziwi architekci skóry – stymulują produkcję kolagenu, sprawiając, że staje się ona grubsza, a naczynka krwionośne przestają tak mocno prześwitywać.
  • Wsparcie z gabinetu: Czasem najlepszym rozwiązaniem jest wypełnienie tzw. doliny łez kwasem hialuronowym. To zabieg, który działa jak wewnętrzny, niewidzialny korektor, wyrównując zagłębienie i dając spektakularny, naturalny efekt.
  • Sztuka kamuflażu: Dobry korektor o brzoskwiniowych lub łososiowych tonach to twój największy sprzymierzeniec. Odpowiednio dobrany odcień potrafi zdziałać cuda.

Pamiętaj, że celem nie jest dążenie do nierealnego, wygładzonego filtra z Instagrama. Chodzi o to, by podkreślić swoje naturalne piękno. Genetyczne cienie można z powodzeniem „oswoić” i sprawić, by przestały być problemem.

Jakich składników aktywnych szukać w kosmetykach pod oczy?

Półki w drogeriach uginają się od produktów, ale w walce o promienne spojrzenie liczy się tak naprawdę kilka kluczowych substancji. Zamiast błądzić i testować w nieskończoność, skup się na tych sprawdzonych graczach.

Oto twoja lista must-have:

  • Witamina C: Absolutny fundament. Fantastycznie rozjaśnia przebarwienia, wzmacnia kruche naczynka krwionośne i działa jak tarcza ochronna przed wolnymi rodnikami.
  • Kofeina: Działa na skórę jak poranne espresso. Błyskawicznie obkurcza naczynia, co przekłada się na mniejszą opuchliznę i redukcję zasinień.
  • Retinol: Złoty standard, jeśli chodzi o zagęszczanie skóry. Stosowany regularnie i z rozwagą, widocznie poprawia jej strukturę, dzięki czemu cienie stają się mniej widoczne.
  • Niacynamid: Wzmacnia barierę ochronną delikatnej skóry pod oczami, poprawia jej nawilżenie i subtelnie wyrównuje koloryt.

Jaki wpływ na cienie pod oczami ma dieta?

To, co ląduje na twoim talerzu, ma ogromne przełożenie na wygląd skóry, a okolica oczu jest na to szczególnie czułym barometrem. Zbyt dużo soli w diecie? Przygotuj się na zatrzymywanie wody w organizmie i poranne opuchnięcia. Dieta uboga w żelazo może z kolei prowadzić do anemii, a jednym z jej objawów jest właśnie bladość cery, która sprawia, że fioletowe cienie stają się jeszcze bardziej widoczne.

Dlatego zadbaj, by w twoim menu nie zabrakło produktów bogatych w witaminę K (jarmuż, brokuły), witaminę C (papryka, cytrusy) oraz żelazo (czerwone mięso, szpinak). I oczywiście – woda! Odpowiednie nawodnienie to najprostszy i najtańszy kosmetyk, jaki możesz sobie zafundować. Butelka dobrej wody mineralnej powinna być twoim stałym akcesorium.


Po więcej inspiracji i praktycznych porad ze świata mody, urody i stylu życia, odwiedź portal Awanti. Znajdziesz tam wszystko, czego potrzebujesz, by wyglądać i czuć się doskonale każdego dnia. Sprawdź nas na https://awanti.pl.